iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Z innej bajki - opowieść nr 5

Historia z pawiem na plecach

Czy wiecie czym zajmuje się parapsychologia? Nie chodzi mi o dokładną definicję. Nawiązuję do parapsychologii ponieważ to ona definiowana jest jako nauka wyjaśniająca zjawiska paranormalne, trudne do wyjaśnienia za pomocą znanych nam praw przyrody i fizyki. A to, o czym chcę dzisiaj napisać takim się właśnie zjawiskiem wydaje.

Bo czy można w sposób normalny wyjaśnić fakt, że ktoś sam sobie narzygał na plecy? Czy ktokolwiek czytając ten tekst jest w stanie sobie wyobrazić taką sytuację? Co musiało by się stać, żeby fizycznie było to możliwe? Głowa musiała by być całkowicie obrócona do tyłu, ale to wymagało by skręcenia karku. Tymczasem jak wiadomo, życie pisze najciekawsze scenariusze i to czego nie byli byśmy w stanie sobie wyobrazić, po prostu się nagle dzieje. Tak też było z tym rzyganiem na własne plecy.

Cała sytuacja wydarzyła się na dworcu kolejowym w Zielonej Górze. Mój znajomy Rycho siedział na ławeczce na jednym z peronów i czekał na swój pociąg. Na tym samym peronie pojawił się mocno wstawiony gość. Pewnie po wypłacie wypił kilka głębszych z kumplami gdzieś za sklepem i wracał do żony z resztą pieniędzy. Gościem targało na wszystkie strony, ale starał się iść i nie upaść. Nie było to łatwe, więc jeśli jakaś niewidoczna siła wyższa wyginała go w lewą stronę i wydawać by się mogło, że zaraz upadnie gość nie poddając się, resztkami sił przeginał śmiało ciało w stronę prawą.

Tak samo odbywało się to z ruchami w przód i tył. Wyglądał przez to pociesznie i przyciągał uwagę Rycha, który myślał sobie - "oj chłopie, w domu kobieta spuści ci niezłe manto".

Kilka razy gościem tak miotnęło, że Rycho prawie się poderwał, żeby go łapać. Ten jednak nadal dzielnie walczył i mimo tego, że zgodnie z prawami fizyki powinien grzmotnąć na beton i wyłożyć się jak długi, to dawał radę i utrzymywał pion.

Rycho poczuł nagle, że od samego patrzenia na gościa sam się tak napiął, jakby oglądał katastroficzny film grozy. Całe napięcie jednak odpuściło, kiedy nagle wydarzyło się coś tak niesamowitego, że Rycho wpadł najpierw w totalne osłupienie, po czym wybuchnął niekontrolowanym gromkim śmiechem, prawie krzycząc niecenzuralne - "o ja pierdolę!"

Otóż w pewnym momencie kolejny raz jakaś tajemna siła szarpnęła pijanym gościem w tył w taki sposób, że wygiął się jak akrobata, który ma zamiar zrobić mostek. W tym samym czasie, kiedy go wyginało do tyłu gość zwymiotował, a zawartość tak zwanej pijackiej cofki wystrzeliła do góry jak fontanna. Nagle ta sama tajemna siła pchnęła go mocno w przód, więc machając rękoma również w przód, dla utrzymania równowagi wygiął się robiąc prawie skłon, w taki sposób jakby chciał dotknąć czołem swoich kolan. Wszystko odbyło się w tak zawrotnie szybkim tempie, że kiedy fontanna rzygowin spadała z powrotem w dół, gość już był wygięty w przód, więc wszystko poleciało mu na plecy.

Czy taka historia nie trąci nieco zjawiskiem  paranormalnym? Jak to człowieka czasami coś tak sponiewiera, że wraca do domu z pawiem na plecach i sam pewnie nie wie jak do tego doszło.

The End

Komentarze (2)
Z innej bajki - opowieść nr 4

Komentarze

2016-10-01 22:00:38 | *.*.*.* | kaszuby domek
Re: Z innej bajki - opowieść nr 5 [0]
Ciekawa historyjka skomentuj
2017-04-20 10:49:00 | *.*.*.* | adalia
Re: Z innej bajki - opowieść nr 5 [0]
Fajnie się czyta. skomentuj
Najnowsze wpisy
2015-11-19 21:09 Z innej bajki - opowieść nr 5
2015-11-16 18:47 Z innej bajki - opowieść nr 4
2015-09-25 08:57 Bar Centrum
2014-08-05 11:14 Przed kolejnym skokiem
2014-05-31 23:44 Koleżanki z iWoman
Archiwum
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012